Archiwum aktualności

Archiwalne wydanie tygodniowe: 24.08-30.08.2015 r.

• Osoby odpowiedzialne za scenografię oglądały zdjęcia Lwowa i Przemyśla. Doszły do wniosku, że miasta są bardzo podobne. Pierwszy odcinek "Dziewczyn ze Lwowa" TVP 1 wyemituje w niedzielę, 6 września, o godz. 20.25. Serial będzie się składał z trzynastu części. Ten pierwszy będzie ważny dla przemyślan, bo to właśnie w nim pojawi się najwięcej scen, które realizowane były na przemyskich uliczkach. Obyczajowo - komediowy film opowiada o czterech dziewczynach, które ze Lwowa wyjeżdżają do Polski w poszukiwaniu lepszego życia. W głównych rolach zagrają Anna Gorajska (jako Uljana), Magdalena Wróbel (Polina), Katarzyna Ucherska (Olya), Anna Maria Buczek (Swietłana), Marian Dziędziel (pan Henryk), Marta Lipińska (Nowakowa), Mateusz Łasowski (brat Swiety), Stanisław Brejdygant (profesor), Paulina Chapko (Kasia). Autorem scenariusza jest Robert Brutter. Większa część filmu toczyć się będzie w Warszawie. Producentem serialu jest Studio A. Przed produkcją wysłało swoją scenografkę, Marcelinę Początek--Kunikowską na fotograficzny rekonesans do Lwowa. Pani Marcelina zadanie wykonała, a w drodze powrotnej na chwilę zatrzymała się w Przemyślu i w tym mieście również pstryknęła kilkanaście fotek. Zdjęcia przeglądali później z reżyserem Wojciechem Adam-czykiem i doszli do wniosku, że Przemyśl jest bardzo podobny do Lwowa. Wzięli pod uwagę niepewną sytuację na Ukrainie oraz koszty związane z produkcją za granicą i wyszło, że zdjęcia zrobią w Przemyślu. Filmowcy zjechali do Przemyśla pod koniec kwietnia. Ujęcia kręcili m.in. na skrzyżowaniu ulic Waygarta, Grodzkiej, Sienkiewicza, Chopina, Kmity. Wcześniej byli również na ul. Władycze, Komisji Edukacji Narodowej, na ukraińskim bazarze przy ul. Wilsona, a także na drodze w podprzemyskich Hermanowicach. Na potrzeby filmu scenografowie zmienili witryny sklepowe, tabliczki z numerami budynków i nazwami ulic, reklamy. Także znaki drogowe. Na Sienkiewicza wykonali prowizoryczny przystanek busów. Chodziło nie tylko o same napisy, ale również wzornictwo, zdecydowanie różniące się od przemyskiego. Ekipy techniczne dbały o najdrobniejsze szczegóły. Samochody miały nie tylko ukraińskie rejestracje, ale również naklejki legalizacyjne na szybach. W serialu zagrało kilkudziesięciu statystów z Przemyśla i okolic. Wcześniej odbyły się castingi cieszące się ogromną popularnością wśród przemyślan w różnym wieku.

Reklama