Wydarzenia minionego tygodnia - 23.07-05.08.2018

• Austriackie koleje, podobnie jak niemieckie, zainteresowane są uruchomieniem połączeń ze wschodnią częścią Polski. Już nie tylko Deutsche Bahn (niemieckie koleje) są zainteresowane uruchomieniem w tym roku połączenia z Berlina do Przemyśla, ale i OBB (Austriackie Koleje Federalne) zamierzają wprowadzić kursy z Przemyśla do Wiednia. Co ciekawe, obu przewoźnikom zależy na wydłużeniu trasy do Lwowa i Kijowa. O planowanym kolejowym połączeniu z Przemyśla przez Rzeszów, Kraków, Katowice, Wrocław i dalej do Berlina, już pisaliśmy. Marek Chraniuk, prezes PKP Intercity podczas niedawnej wizyty na Podkarpaciu poinformował, że jeszcze w tym roku taki pociąg jeździłby do stolicy Niemiec. Wprawdzie nie podano terminu, kiedy pojedzie po raz pierwszy, ale prawdopodobnie byłoby to w połowie grudnia, gdy zaczyna obowiązywać nowy rozkład jazdy. Teraz okazuje się, że i do Wiednia można byłoby pojechać bezpośrednim pociągiem od granicy polsko-ukraińskiej do stolicy Austrii. Do Berlina będzie jeździł skład „Metropol”, a do Wiednia „Nightjet”. Kontrakt na takie połączenie austriackie koleje podpisały do 2023 roku z możliwością o przedłużenie tej trasy na Ukrainę do Kijowa. Konieczne byłoby jednak porozumie z Ukrzaliznycia (ukraińskie koleje) z Austrią. Już w 2016 r. przewoźnik ze wschodu wspólnie z PKP uruchomił połączenie między Polską i Ukrainą. Dzięki temu korzystają z niego podróżni z Ukrainy jadący w głąb Polski zarówno do pracy, jak i na studia. Okazuje się, że kolej to najszybszy i najpewniejszy sposób przekroczenia granicy polsko-ukraińskiej. Na razie nie wiadomo jaki będą ceny przejazdu na dwóch trasach: Przemyśl-Berlin i Przemyśl-Wiedeń, bo jak informuje Agnieszka Serbeńska, rzeczniczka prasowa PKP Intercity, jeszcze na to za wcześnie, bo nie ma wyznaczonego terminu, od kiedy taki pociąg zacznie jeździć. Podróżni jadący z zachodu Polski na Ukrainę powinni mieć świadomość, że będą musieli przesiąść się na stacji Przemyśl do innego pociągu obsługiwanego przez ukraińską kolej. Polski skład PKP nie może bowiem pojechać po ukraińskich torach, bo są one szersze. Jednak, jak zapewniają pracownicy PKP Intercity, nie będzie to żaden problem dla podróżnych. To tylko kwestia przejścia na inny peron, gdzie będzie czekał podstawiony ukraiński pociąg. (Super Nowości 24)

Reklama