Wydarzenia minionego tygodnia - 18.11-01.12.2019

• Piotr Ciompa, były dyrektor Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu, odpowiada na komentarz przemyskiego posła Marka Rząsy (PO). Parlamentarzysta w ostry sposób skomentował odejście Ciompy ze stanowiska. "Rzetelność oceny zmian w ostatnich 5 latach nakazywałaby ocenę punktu wyjścia, a więc czy w porównaniu do innych podobnych miast szpitalnictwo przemyskie rozwinęło się efektywniej, czy nie. Otóż zakres świadczeń medycznych zwiększył się o wielkość odpowiadającą małemu szpitalowi skali placówki w Ustrzykach lub Łańcucie. Przemyśl otrzymał więc trzeci szpital, tyle że wszystkie skoncentrowane z powodów ekonomicznych w jednej lokalizacji" - twierdzi w przesłanym do nowin24.pl oświadczeniu Piotr Ciompa. W dalszej części zamieszcza swoją ocenę sytuacji.
- Likwidacja lokalizacji dawnego Szpitala Miejskiego była spowodowana koniecznością inwestycji rzędu 25 mln złotych, które poszłyby w mury, a nie na leczenie pacjentów, podczas gdy lokalizacja przy ul.Monte Cassino posiadała niewykorzystane pomieszczenia szpitalne. Nadto Szpital Miejski nie dysponował nowoczesną aparaturą, podczas gdy nowoczesna aparatura w szpitalu wojewódzkim była nie w pełni wykorzystana. Z tego powodu Szpital Miejski w niewielkim stopniu leczył przypadki zagrożenia życia. Oba szpitale posiadały 7 dublujących się oddziałów o obłożeniu 38-60 proc. Przy pustych łóżkach dyżurowali lekarze i pielęgniarki, których brakowało na innych odcinkach lub w szpitalu przy ul. Monte Cassino. W Przemyślu funkcjonowały po dwie, a w przypadku laboratoriów i pracowni rtg po uwzględnieniu przyłączonej placówki na ul.Sportowej trzy zakłady - wszystkie nie w pełni wykorzystane. Finansowanie tych przerostów w zasobach odbywało się kosztem środków przeznaczanych bezpośrednio na leczenie pacjentów. Z tych powodów połączenie placówek pozytywnie ocenił NIK - twierdzi Ciompa. I dalej: Wzrost skali i zakresu świadczeń medycznych był możliwy tylko dzięki „importowi” lekarzy spoza Przemyśla, gdyż nie było tu wystarczającej liczby lekarzy oraz lekarzy o zupełnie nowych specjalizacjach. Kto jest przeciwko zatrudnianiu lekarzy spoza Przemyśla, jest przeciwko zwiększaniu skali i zakresu świadczeń medycznych i występuje przeciwko mieszkańcom Miasta i okolic. W dalszej części odnosi się do kontroli Najwyższej Izby Kontroli i Regionalnej Izby Obrachunkowej. "Zarzuty NIK, co do nieefektywności niektórych decyzji są bezpodstawne. Do szczegółów odsyłam na strony www szpitala. W tym miejscu niech wystarczy zaznaczenie, iż kontrola NIK zlecona przez posła M. Rząsę zakończyła się na 3 miesiące przed połączeniem, w związku z czym miarodajność ocen decyzji, których efektywność należy mierzyć w okresie 1-3 lat jest nikła. Izba zgłosiła sprawę do prokuratury dwa lata po ustaleniu „faktów” i 11 miesięcy po zakończeniu procedur pokontrolnych, mimo że miała obowiązek uczynić to niezwłocznie. „Dziwnym” trafem NIK, kierowany przez polityka opozycji i kolegę pana posła M.Rząsy z ław poselskich Platformy Obywatelskiej przetrzymał temat do kampanii wyborczej. Odnośnie zarzutów RIO, zostałem w I instancji uniewinniony od zarzutu naruszenia dyscypliny finansów publicznych, a oskarżyciel nie składał apelacji, czym pośrednio sam dał świadectwo wiarygodności swoich zarzutów. Nadmienię, że kontroler RIO był wcześniej wymieniany przez pana posła Marka Rząsę na facebooku jako „przyjaciel” występujący w jego drużynie piłki nożnej." W dalszej części były dyrektor przemyskiego szpitala odnosi się do sytuacji lecznicy: "Na koniec czerwca 2018 szpital w Przemyślu osiągnął najlepszy wynik ekonomiczny spośród szpitali marszałkowskich na Podkarpaciu, co w swoich licznych wypowiedziach na temat szpitala pan poseł Marek Rząsa „przeoczył”. Zmiany przyniosły efekt, poprawiając sytuację ekonomiczną oraz jakość leczenia. Wg. raportów firmy doradczej SGA, spośród ok.100 ambitniejszych szpitali poddających się ocenie porównawczej, pod względem parametrów medycznych takich jak np. wskaźnik śmiertelności, szpital w Przemyślu mieści się w dobrej średniej." "Jesienne strajki, najdłuższe w Przemyślu m.in. z powodu wspierania ich przez p.posła M.Rząsę oraz „wizytujących” szpital polityków opozycji G.Schetynę, E.Kopacz oraz B. Arłukowicza zakończyły się podpisaniem porozumień ws. podwyżek wynagrodzeń ponad możliwości ekonomiczne szpitala. Za sprawą p.posła Rząsy politycy przenieśli na teren szpitala swoją wojnę i stoczyli tu kolejną bitwę. I to jest przyczyna obecnego kryzysu, za który p.poseł M.Rząsa nie chce brać etycznej współodpowiedzialności."
- O wiarygodności oskarżeń pana posła świadczy rzetelność w podaniu wysokości mojego wynagrodzenia. Szokowanie czytelnika ogromną kwotą, bez podania okresu blisko 5 lat mojego zatrudnienia, jest ordynarną manipulacją. Moje wynagrodzenie w skali miesiąca było na poziomie dyrektorów dwóch innych największych szpitali marszałkowskich. Stosując „technikę” pana posła, mógłbym napisać, że w okresie pełnienia mandatu poselskiego „przytulił” dwa miliony złotych. Podobne techniki manipulacji z racji braku merytorycznych argumentów pan poseł stosuje w wielu innych sprawach - twierdzi w oświadczeniu Piotr Ciompa.

Reklama