Wydarzenia minionego tygodnia - 29.01-04.02.2018

• Mieszkańcy Sobieskiego zabiegali o przystanek, to mają. Mieszkańcom przemyskiej ulicy Sobieskiego magistrat „wyszedł na przeciw” - po wielokrotnych prośbach i błaganiach usytuował dla nich przystanek autobusowy z linią prowadzącą do „cywilizacji”, czyli centrum. Powinni się zatem cieszyć i podziękować, ale jakoś się nie kwapią. A to dlatego, że ów „dar” wygląda w ich oczach o ile nie na kpinę czy złośliwość, to co najmniej na coś „na odczepnego”. Linia „01”, którą przez ten przystanek „puszczono”, jest bowiem linią „krajoznawczą” - objeżdża wszystko dookoła i podroż nią do centrum trwa bardzo długo. O sprawie przystanku na Sobieskiego głośno stało się w zeszłym roku. Kiedyś tam był, ale po przebudowie drogi zlikwidowano go i ludzie mieli do najbliższego bardzo daleko, a wielu z mieszkańców to osoby starsze. Zainteresowani ciągle słyszeli, że nie da się nic zrobić, więc zapowiedzieli, iż napiszą o wszystkim do papieża Franciszka i może on im pomoże. Po tej deklaracji sprawą zainteresowały się liczne media. Te jednak też dostawy odpowiedź z magistratu, że sprawa jest nie do rozwiązania. Co więcej, prezydent Przemyśla, Robert Choma, nie godził się na spotkanie z mieszkańcami w obecności dziennikarzy. W końcu o rozwiązanie tej sprawy wystąpiła w imieniu przemyskiej Rady Seniorów Anna Hayder, prywatnie matka wiceprezydenta Przemyśla z ramienia prezydenckiej Regii Civitas. Chwała jej za to, bo stał się cud: niewykonalne stało się wykonalne - na Sobieskiego usytuowano przystanek. Ale żeby ludziom czasem za dobrze nie było, jeżdżą tam autobusy tylko jednej linii, numer „01”. A rzecz cała w tym, że trasę tejże można określić jako „na skróty dookoła”. Jej autobusy objeżdżają wszelkie „opłotki” nim dojadą do centrum. - Mamy wrażenie, że dano nam cokolwiek, aby było i mamy się jeszcze z tego cieszyć - mówią mieszkańcy Sobieskiego. - Na zasadzie rzucenia „ochłapu” i cieszcie się ludzie, że w ogóle macie jakiś autobus - dodają. - Przecież można było skierować do nas linie o krótszej trasie, na przykład numer „16” - zauważają. Wygląda na to, że w Przemyślu albo „nie da się”, albo jak już się okaże, że jednak się da, to decydenci wykazują się skrajnym brakiem wyobraźni i wyczucia potrzeb mieszkańców. A ci z Sobieskiego nie mają zamiaru „odpuścić”. - To rozwiązanie nas nie satysfakcjonuje i nadal będziemy walczyć o możliwość normalnego podróżowana z naszej ulicy do centrum - zapowiada Tadeusz Czachor, mieszkaniec Sobieskiego, który od początku aktywnie działa w tej sprawie. (Super Nowości 24)

Reklama