Kronika Policyjna

• Do wypadku doszło w sobotę przed godz. 13 na al. Harcmistrza Edwarda Heila w Przemyślu. Kierujący oplem vectra, 21-letni obywatel Ukrainy mieszkający w Przemyślu, jechał w stronę ul. Słowackiego. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi, a następnie zatrzymał się na wiadukcie na barierach energochłonnych. 21-latek wyszedł z samochodu. Pojazd chwilę potem spadł z wiaduktu na torowisko. Mężczyźnie nic poważnego się nie stało. Doznał urazu głowy i ręki. Był trzeźwy. Karetka pogotowia ratunkowego zabrała go do szpitala. Policjanci ukarali mężczyznę mandatem karnym.

 

• W czwartek dyżurny przemyskiej policji skierował patrol ruchu drogowego na skrzyżowanie ul. 3-go Maja z ul. Lelewela w Przemyślu, gdzie według zgłoszenia miało dojść do zdarzenia drogowego.
- Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kierujący renault scenic 45-letni mieszkaniec Przemyśla zatrzymał swój pojazd na skrzyżowaniu przed skrętem ul. Lelewela i wówczas w tył jego pojazd uderzył opel. Kierujący wraz z pasażerką wysiedli z pojazdu sprawdzić, co się stało. W trakcie rozmowy z kierującym oplem wyczuli silną woń alkoholu i powiadomili policję - powiedziała sierż. szt. Marta Fac z KMP w Przemyślu.
- Kierowca opla, 39-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego wielokrotnie zmieniał wersję zdarzenia twierdząc, że samochodem kierował jego brat, a później oświadczył, że siostra. Ponadto stwierdził, że nie posiada uprawnień do kierowania, gdyż zostały mu cofnięte - dodaje sierż. szt. Fac. Mężczyzna nie stosował się do poleceń policjantów, stawiał opór, wyrywając się i szarpiąc. Po przebadaniu go na alkomacie okazało się, że ma ponad 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Zostanie przesłuchany, gdy wytrzeźwieje. Za swój czyn odpowie przed sądem.

 

• Do zdarzenia doszło w czwartek po godz. 18, na ul. Bohaterów Getta w Przemyślu. - Policjanci wydziału ruchu drogowego patrolując miasto, jechali nieoznakowanym radiowozem w kierunku mostu Siwca. Na przeciwległym pasie ruchu zauważyli jadącego seata bez włączonych świateł mijania. W pewnym momencie seat zaczął gwałtownie zjeżdżać i uderzył w policyjny radiowóz. Opel insygnia wyposażony jest w wideorejestrator, który zarejestrował całe zdarzenie - powiedziała sierż. szt. Marta Fac z KMP w Przemyślu. 19-latek kierujący seatem w chwili zdarzenia był pijany. Badanie wykazało w organizmie mieszkańca pow. przemyskiego 1,96 promila. W samochodzie wspólnie z kierowcą podróżował jego 19-letni znajomy, on również był nietrzeźwy.
- 19-latkowi zatrzymano prawo jazdy i pobrano krew do badań na obecność narkotyków. Na szczęście w tym zdarzeniu nikt nie został poważnie ranny - dodaje sierż. szt. Fac. Młody mężczyzna odpowie teraz przed sądem za popełnione wykroczenia oraz kierowanie w stanie nietrzeźwości.

 

• 35-letni Ukrainiec stawił się do odprawy granicznej na wjazd do Polski. W trakcie weryfikacji baz danych, funkcjonariusze Straży Granicznej ustalili, że od kilkunastu miesięcy jest on poszukiwany listem gończym przez polski wymiar sprawiedliwości. W trakcie przeszukania, okazało się również, że podróżny posiada przy sobie osiem sztuk ostrej amunicji kal. 5,6 mm i transportuje ją bez wymaganego przepisami zezwolenia. Ukrainiec został zatrzymany i przekazany policji w Medyce. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

 

• 62-latek z Przemyśla usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa swojej 56-letniej żony. Miał ją trzykrotnie uderzyć młotkiem w głowę. Za usiłowanie zabójstwa grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, kara 25 lat więzienia, albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Jego żona, z wykształcenia nauczycielka, przeszła operację w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. Jest w śpiączce farmakologicznej, a jej stan można określić jako ciężki. Do dramatycznego zdarzenia doszło w ub. niedzielę przed południem, w domu przy ul. Poniatowskiego w Przemyślu. Podczas awantury 62-latek miał sięgnąć po młotek i trzykrotnie uderzyć nim swoją żonę w głowę. Wszystko widział 27-leni syn małżeństwa. To on powstrzymał ojca i wezwał pomoc. Młody mężczyzna zjechał na weekend ze studiów. - Policjanci zastali w mieszkaniu nieprzytomną kobietę leżącą na podłodze w kałuży krwi. Karetka pogotowia przetransportowała ją do szpitala. Zatrzymano 62-letniego mężczyznę, który przebywał wówczas w domu. Był spokojny, nie stawiał oporu - mówi sierż. szt. Marta Fac z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu. Jak informuje Marta Pętkowska z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu 62-latek nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia, których treść nie może zostać ujawniona z uwagi na dobro śledztwa. Sąd Rejonowy w Przemyślu na wniosek prokuratura zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

 

• Policjanci zostali wezwani do jednego z mieszkań na terenie Przemyśla. Funkcjonariusze dowiedzieli się, że pijany 37-latek wyzywał swoją 41-letnią partnerkę słowami wulgarnymi, bił ją i dusił. - Przy użyciu noża groził jej pozbawieniem życia. Policjanci natychmiast zatrzymali agresywnego mężczyznę i przewieźli go do policyjnej celi. Wówczas bezpieczna już kobieta zdecydowała się opowiedzieć policjantom o swojej gehennie, która trwała od prawie od siedmiu lat - mówi sierż. szt. Marta Fac z Komendy Miejskiej w Przemyślu. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie trzech zarzutów znęcania się fizycznego i psychicznego nad swoją partnerką i dziećmi. Sąd rejonowy przychylił się do wniosku prokuratora o zastosowaniu wobec mieszkańca Przemyśla środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. 37-latek najbliższe 2 miesiące spędzi w areszcie. Za znęcanie się nad rodziną kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.

 

Reklama